Kochani, nie będę dzisiaj pisać. Oglądajcie, podziwiajcie. A może nawet krytykujcie? Jest to mój subiektywny wybór dzieł, więc możecie renesans kojarzyć z zupełnie innymi obiektami. Renesans nie jest moją wielką miłością, mimo to, serdecznie Was zapraszam w tą krótką podróż.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 lutego 2013
W klimacie florenckiego renesansu...
Kilka dni temu skończyłam czytać książkę, o której chcę Wam trochę poopowiadać. Post mam częściowo przygotowany, ale jeszcze nieskończony i jakoś tak się dzieje wiele rzeczy, które być może nie powinny się wydarzyć. To mnie trochę znowu wytrąciło z tej mojej, jeszcze nieco chwiejnej równowagi. W związku z tym, że nie jestem w nastroju, aby kończyć post o Mona Lisie, postanowiłam, że wprowadzę Was w klimat włoskiego renesansu czasów Leonarda.
Kochani, nie będę dzisiaj pisać. Oglądajcie, podziwiajcie. A może nawet krytykujcie? Jest to mój subiektywny wybór dzieł, więc możecie renesans kojarzyć z zupełnie innymi obiektami. Renesans nie jest moją wielką miłością, mimo to, serdecznie Was zapraszam w tą krótką podróż.
Kochani, nie będę dzisiaj pisać. Oglądajcie, podziwiajcie. A może nawet krytykujcie? Jest to mój subiektywny wybór dzieł, więc możecie renesans kojarzyć z zupełnie innymi obiektami. Renesans nie jest moją wielką miłością, mimo to, serdecznie Was zapraszam w tą krótką podróż.
piątek, 18 stycznia 2013
Piękne zaczytanie...
W tym całym ogromie tego wszystkiego, co się obecnie dzieje, znalazłam dzisiaj chwilę na odwiedzenie muzeum. Ostatnio niewątpliwie zaniedbałam ten swój rozwój duchowo-kulturowy. Co najbardziej w tym wszystkim, dziwi mnie samą, muzeum mijam codziennie wracając z uczelni, a jakoś tak, nigdy mi nie po drodze. I chyba więcej razy byłam w krakowskim Muzeum Narodowym niż w naszym Muzeum Śląskim. Zbiory są całkiem przyzwoite. Jednak nie porównywałabym ich do krakowskich, czy nawet bytomskich, o których pisałam tu. Jednak, są wystawione trzy pastele Witkacego, jest Wyspiański, Grottger, Axentowicz, Cybis, jest pani Olga Boznańska, której mi zawsze jakoś tak mało, i Chełomoński... i jeszcze kilku naprawdę ciekawych artystów znajdziemy. Sami widzicie, trochę tego jest. Jak znajdę chwilkę pokaże Wam, co ciekawsze prace.
A już dzisiaj, nie mam zbyt wiele czasu, ale chcę się z Wami podzielić jednym z nich.
Wprowadził mnie ten obraz w nastrój pewnego rozmarzenia. O, jak ja marzę o takim pięknym zaczytaniu. Po prostu, usiąść wygodnie z książką. Z kubkiem gorącej herbaty, w wełnianych dużych skarpetkach i pod kocem. Odpocząć. Znaleźć się na moment w całkiem innym świecie.
A teraz wracam do swoich obowiązków i tych tysięcy rozpoczętych prac. Dzięki uprzejmości pewnego sklepu internetowego, nie będę miała prezentów na Dzień Babci, nadal nie mam serwetek... Jednak, postanowiłam sobie, że takie drobnostki nie wyprowadzą mnie ze stanu równowagi...
A już dzisiaj, nie mam zbyt wiele czasu, ale chcę się z Wami podzielić jednym z nich.
| |||
| Teodor Axentowicz, Zaczytana, ok. 1899 |
Wprowadził mnie ten obraz w nastrój pewnego rozmarzenia. O, jak ja marzę o takim pięknym zaczytaniu. Po prostu, usiąść wygodnie z książką. Z kubkiem gorącej herbaty, w wełnianych dużych skarpetkach i pod kocem. Odpocząć. Znaleźć się na moment w całkiem innym świecie.
A teraz wracam do swoich obowiązków i tych tysięcy rozpoczętych prac. Dzięki uprzejmości pewnego sklepu internetowego, nie będę miała prezentów na Dzień Babci, nadal nie mam serwetek... Jednak, postanowiłam sobie, że takie drobnostki nie wyprowadzą mnie ze stanu równowagi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































