Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Współczesna sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Współczesna sztuka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Chcę ci tylko oddać twoje terytorium

Nie lubię rozmawiać o sztuce współczesnej. Wciąż unikam jej interpretacji. Być może trochę się jej boję. Albo po prostu nadal jej nie rozumiem. Moje uczucia względem niej są bliżej nieokreślone. Ni to chłodne, ni gorące. A jednak, ostatnio coraz częściej zaprząta moje myśli. Zaczynam zadawać sobie na jej temat pytania. Wiele z nich zakiełkowało w mojej głowie po wizycie, najpierw w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie a potem w krakowskim MOCAKU'u.  Zaskoczona jestem tym, jakie wrażenie zrobiły na mnie te miejsca. Przekraczając ich próg, poczułam jakbym w końcu odnalazła swoje miejsce na ziemi. Wszystko robiło na mnie ogromne wrażenie, zadziwiało i zmuszało do refleksji. Będąc w takich miejscach ogarnia mnie dziwnego rodzaju panika, że nie zdążę zobaczyć wszystkiego, że jakiś niezwykły szczegół umknie mojej uwadze. Wtedy staję w takiej galerii i w pierwszym momencie czuję się taka zagubiona, że nie mam pojęcia, w którą iść stronę. W takich chwilach mam ochotę powiedzieć: Rozdzielamy się! Ty idź w prawo, ja w lewo... Tak, wiem, totalne szaleństwo. Ale, czy komuś to przeszkadza?
Nie chcę opowiadać o tych dwóch miejscach jednocześnie. To, co je zdecydowanie łączyło, to bardzo przemyślana organizacja przestrzeni. Tym urzekły mnie najbardziej. I jeszcze jedno, bookstores. I tu, i tu, fantastycznie zaopatrzone. Przede wszystkim w książki o sztuce, oczywiście. Ale jakie książki o sztuce! Aż się w głowie może zakręcić od ilości zagranicznych wydawnictw. Bardzo żałuję, że tak niewiele z nich jest przetłumaczonych na język polskich a ceny anglojęzycznych są zatrważające. Teraz już przynajmniej wiem, gdzie ich szukać.

Źródło
Źródło


Jednym z moich odkryć tych szaleńczych wizyt jest Piotr Lutyński i jego Terytorium. Wchodząc do Galerii Alfa zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać.

Piotr Lutyński, co mnie pozytywnie zaskoczyło, urodził się w Tychach w 1962. Dla jego twórczości charakterystyczne jest łączenie sztuki abstrakcyjnej z naturą. W jego instalacjach zobaczymy przedmioty, które mogą nas zadziwić, począwszy od ptasich jaj, piór, wosku, drewna, martwych owadów a skończywszy na... żywych zwierzętach. Po Galerii Alfa chodziły kaczki :)



Wystawa jest efektem ciągłych poszukiwań metafizycznej furtki pomiędzy światami żywych i umarłych. Swój projekt artysta rozpoczął  performansem, podczas którego spacerował ulicami miasta z głową jelenia. Chciał przez to "przywrócić" mu jego dawne (zajęte przez człowieka) terytoria.
Odwiedzając Galerię znajdziecie się w pokoju, wypełnionym dźwiękiem i obrazem, zamieszkanym przez jelenia.

 




Dobra wiadomość jest taka, że wystawę możecie jeszcze zwiedzić do 29. września. We wtorki wstęp jest wolny, więc może warto spróbować, zobaczyć i przekonać się na własnej skórze, czy sztuka to tylko Rembrandt i Picasso?




sobota, 5 stycznia 2013

NAJDZIWNIEJSZE BUDYNKI ŚWIATA: ZABAWA

Witajcie, dzisiaj kolejna część naszej zabawy. Wrzucam kolejne zdjęcia. Mam nadzieję, że obiekty zainspirują Was do czegoś nowego i liczę, że zgadywanka da Wam dużo radości.











sobota, 15 grudnia 2012

NAJDZIWNIEJSZE BUDYNKI ŚWIATA: ZABAWA

Dzisiaj będzie znowu trochę inspiracji...

Wszystko zaczęło się od tego, że dostałam od Pewnej Bardzo Miłej Osoby folder przepełniony zdjęciami najróżniejszych i najdziwniejszych cudów. Przyznam się szczerze, że do dzisiaj wielu z tych obiektów nie rozszyfrowałam. Zdjęcia będę wrzucała w kilku postach w pewnych odstępach czasu. Jest tego naprawdę dużo.
I w tym miejscu, liczę na Was. Wiem, że wielu z Was ma okazję bywać w różnych miejscach, macie w domach albumy o architekturze XX i XXI wieku a być może jesteście sami zainteresowani tematem? Dla najbardziej pomocnych i aktywnych, pomyślę o jakieś miłej niespodziance.
Przy okazji chciałabym, żebyśmy wybrali najdziwniejszy budynek świata. Przy każdej odsłonie naszej zabawy będzie przygotowana ankieta. Głosujcie :)

Od razu, uprzedzając pytania, piszę, że oczywiście, niektóre z tych budynków znam. Wiem, że niektóre zdjęcia są fatalnej jakości, ale wrzucam je tak, jak je dostałam.


ZAPRASZAM DO ZABAWY!













I jak? Znacie, któryś z tych budynków?

Jednocześnie, zachęcam Was do wybierania najdziwniejszego budynku świata.

Pozdrawiam!

wtorek, 13 listopada 2012

Artysta jest natchnionym rzemieślnikiem

To dosyć niezwykłe, ale w 1919 roku, czyli niedługo po zakończeniu wojny powstała szkoła, która zupełnie nie pasowała ani do czasu ani tym bardziej miejsca, w którym została założona. Jeśli powiem Wam, że w 1919 roku Gropiusowi udało się w Weimarze utworzyć szkołę, która całkowicie zrewolucjonizowała podejście do architektury i wzornictwa, będziecie chyba zaskoczeni, prawda? Mnie samej wydawało się, że to nie jest dobry czas i miejsce na rewolucje.


Pierwsza siedziba Bauhausu, Weimar

 


Das Staatliche Bauhaus, powstał z połączenia dwóch szkół artystycznych, Akademii Sztuk Pięknych i Szkoły Rzemiosła Artystycznego. Jednak nie myślcie sobie, że Gropiusowi było tak łatwo. Jego nominację na stanowisko dyrektora Bauhausu zatwierdził marszałek dworu w Weimarze, baron von Fritsch. Jak się później okaże, zrobił to bez konsultacji z księciem, co przysporzyło Gropiusowi dodatkowych trosk i zmartwień.

Walter Gropius, założyciel i pierwszy dyrektor Bauhausu

Była to szkoła rewolucyjna. Zarzucono tu tytuły naukowe i posługiwano się nazwami stosowanymi w odległych nam czasach, bo wrócono aż do średniowiecznych cechów. Wyobrażacie sobie szkołę bez studentów i profesorów? W Bauhausie spotkalibyście się z mistrzami, czeladnikami i terminatorami. Wynikało to z ideologii Gropiusa. Zmierzał do zniesienia rozdziału między architektem, artystą, rzemieślnikiem i przemysłem. Kurs był bez ograniczeń rasowych czy wiekowych. Pierwszymi uczniami Bauhausu byli ludzie w wieku od 17 do 41 lat! Część z nich wróciła z frontu i właśnie w Bauhausie szukali czegoś, co przywróci im sens życia a także zbiorowości, do której mogli by się przyłączyć. Dla najbiedniejszych studentów nauka w Bauhausie była za darmo.

Zamierzenia Gropiusa były nietypowe, mówił: Stwórzmy nowy cech rzemieślników bez podziałów klasowych, odgradzających rzemieślnika od artysty. Wspólnie projektujmy i twórzmy nową budowlę przyszłości, która obejmie w jedną całość architekturę, rzeźbę i malarstwo i którą pewnego dnia ręce robotników wzniosą ku niebu jako kryształowy symbol nowej wiary. W swoim słynnym manifeście, który ukazał się w niemieckich gazetach niedługo po otwarciu szkoły, zwraca uwagę na istotę rzemiosła. Podkreśla brak różnicy pomiędzy artystą a rzemieślnikiem. Mnie zaskakują słowa: Artysta jest natchnionym rzemieślnikiem. A Was?

Jednak, musimy pamiętać, że cały czas jesteśmy w XX wieku, ogarniętym wciąż ogromnym rozwojem przemysłu, a nie w średniowiecznym cechu. Gropius jest tego świadomy i zdaje sobie sprawę, że aby rzemieślnik, a także i artysta, mógł przetrwać w obecnych realiach musi nauczyć się tworzyć w kontakcie z przemysłem, ale podkreślmy tutaj, że przemysłowiec musi nauczyć się akceptować artystę i wartości przez niego reprezentowane. Zresztą, Gropius od samego początku swojej artystycznej kariery potrafił doskonale uchwycić wszystkie możliwości jakie dawały nowe materiały i nowe techniki.

Aby, wśród uczniów, zapoczątkować i pobudzić proces twórczy, Bauhaus zatrudnił największych awangardowych artystów, których poglądy miały ogromny wpływ na szkołę przez cały okres jej istnienia. Obecność Feiningera, Paula Klee, Kandinsky'ego, Moholy-Nagy'a, w szkole, była równa potępieniu w oczach władz Weimaru. Przecież byli tymi wywrotowcami, którzy popierali anarchistyczne idee napływające do Niemiec. Pamiętajcie, że w tym czasie, a im bliżej ku drugiej wojnie światowej tym bardziej, niemieckie władze popierały i były zwolennikami sztuki akademickiej.

Od początków Bauhausu do stylu, jaki możecie zauważyć na tym dziwnym znaczku z wcześniejszego posta (to po prostu logo Bauhausu), minęło trochę czasu. Szkoła ciągle ewoluowała i wraz z kolejnymi dyrektorami zmieniała nieco poglądy i główne cechy stylowe. Myślę, że o tym już innym razem. O Bauhausie potrafię tak godzinami :) a już późno...

Pierwsze zlecenie dla Gropiusa i jego uczniów :), Villa Sommerfelda