Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czas wolny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czas wolny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2013

Zbliża się okres Pierwszych Komunii i postanowiłam zdziałać coś nowego. Nazbierało się teraz trochę pracy. To chyba dobrze. Może będzie łatwiej nie myśleć o niektórych sprawach. Dzisiaj powstał również bukiet na zamówienie, jednak nie jestem do niego zbyt przekonana. Jutro spojrzę na niego jeszcze raz, świeżym spojrzeniem i może coś wymyślę.
Jednak z filiżanek jestem bardzo zadowolona.

Pozdrawiam!






piątek, 25 stycznia 2013

Ćwiczenia silnej woli

Tak, moi rodzice wiedzą, że powinnam ćwiczyć swoją silną wolę, która i tak jest już na skraju wyczerpania. Właśnie wczoraj, zrobili mi małą niespodziankę i do moich zbiorów dołączyły dwie fantastyczne książki.




Może nie za dużo treści, ale bardzo dobre reprodukcje i zdjęcia. Lubię przeglądać kolorowe reprodukcje. Mam dużo albumów i często do nich wracam. 


Normalnie, to wnoszę do domu książki, w torebce, niemal po kryjomu, bo już znowu naprawdę nie mam na nie miejsca.

Wcale, wcale tych książek nie czytam. Tylko przeglądam sobie... Po sesji dopiero po nie sięgnę na dłużej... Obiecuję...

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Świąteczne inspiracje

Kochani, chociaż nadal czekam na wiadomość czy moja Kochana Babcia wyjdzie ze szpitala na Wigilię, spakowałam wczoraj prezenty. Pokazuję Wam jeden z moich pomysłów, wykorzystanych w tym roku. Najpiękniej zapakowane prezenty zostały już odpakowane jeszcze przed śniadaniem. W najbliższym gronie nigdy nie czekamy do kolacji. Jesteśmy zbyt ciekawscy i niecierpliwi. To taki zwyczaj, który nam pozostał z dzieciństwa. Każdy starał się niepostrzeżenie wrzucić pod choinkę jakąś drobnostkę, żeby rano, zaraz po przebudzeniu coś tam na nas czekało. I tak pozostało aż do dzisiaj.




Tegoroczne Święta, dla mnie i moich najbliższych, pewnie nie będą wesołe. Mam nadzieję, że będą chociaż spokojne i że mimo wszystko wkradnie się w nie ta iskierka nadziei, na którą wciąż czekamy. Muszę się czymś zająć, dobrze, że został mi jeszcze jeden piernik do ozdobienia.

Cieszcie się Kochani, tym czasem wspólnie spędzonym.

czwartek, 27 września 2012

o Kolejce...

Nie, to nie to, że moje wpisy nagle zaczęły się cieszyć takim powodzeniem wśród internetowej społeczności, ale chyba ktoś cały dzień siedzi i odświeża mój zapiśnik.

Dzisiaj o kolejce :)

Od dobrych kilku lat, kolejka towarzyszy mi zawsze. A to już się tak ciągnie chyba od końca gimnazjum albo liceum, w każdym razie od momentu jak zaczęłam wszystko układać w kolejkę. Dzieje się to mniej więcej tak. Jestem w księgarni i widzę świetną książkę. Za jedyne 10 złotych. Akurat jest promocja i już widzę, że ostatnie egzemplarze. No więc, biorę. Idę do następnej księgarni, świąteczna promocja na nowości. Wszystkie 30 % taniej. Układam list do Mikołaja i Dzieciątka jednocześnie. W ten sposób do moich zasobów trafia przez święta kilka perełek. Do tego dochodzą moje urodziny. Jeszcze Kraków. Przynajmniej dwa razy w roku odwiedzamy Kraków. Z reguły wtedy, kiedy dzieją się tam ciekawe rzeczy, są interesujące mnie wystawy. Zawsze wracam stamtąd z kilkoma książkami lub albumami.
Prawie bym zapomniała o bibliotece, z której też wychodzę z paroma pozycjami. (Wiem, uzależnienie. Jednak lepsze to od np. kleptomanii.)

Ale wiadomo, nie samą literaturą człowiek żyje. Tak więc, nauka. Uwielbiam studiować sztukę. Jednak nie zawsze, w związku z natłokiem zajęć, zdążę wszystko przygotować albo przynajmniej przeczytać. A temat jest szalenie interesujący. Następny temat już czeka, zatem ten wkładam w kolejkę.

Poza tym, wystawy i muzea. W mojej okolicy jest naprawdę wiele fantastycznych miejsc, które chciałabym odwiedzić a nie mam kiedy. Tutaj kolejka jest naprawdę długa. Porównywalna do tej książkowej.

Jeszcze jest hobby i rozwijanie czegoś co można nazwać zrób coś z niczego. Dzisiaj kupiłam w ikei lusterka. Były śmiesznie tanie a wiem, że mogę wyczarować z nich cuda.

Do kolejki ustawiają się także filmy, wyjazdy, spotkania i inne.

Oczywiście, są również bezkolejkowe "elementy mojego świata". Nie wiem, jak nazwać tą kategorię. Są to przede wszystkim bliskie mi osoby, dla których chcę być zawsze i zawsze znajdzie się miejsce poza kolejką. Czasem mama potrzebuje żeby jechać z nią na zakupy. Czasem Mężczyzna potrzebuje troski, rozmowy, mnie. Lubię się czuć potrzebna (ale nie wykorzystywana :P). Tych ważnych spraw, nie układam w kolejkę.


Do czego zmierzam? Odnalazłam coś, co doskonale pasuje do mojej kolejkowej natury. Graliśmy dopiero dwa razy, ale już wiem, że to lubię. Będzie to doskonała zabawa na długie jesienne i zimowe wieczory.
Oto ona, KOLEJKA :)


Polecam Wam wszystkim tą grę. Nie przejmujcie się, jeśli nie możecie pamiętać lat 80-tych. Ja też nie pamiętam (z oczywistych powodów) i dobrze się przy niej bawię.

Więcej informacji na temat gry znajdziecie tu. Z oficjalnej strony IPNu także zdjęcie.

Miłych wieczorów spędzonych z KOLEJKĄ! Ale nie tylko. Ze scrablami, monopolem i innymi również.