Zapraszam Was na krótką opowieść o niezwykle inspirującym artyście.
Na wystawę jednego z najbardziej rozpoznawalnych artystów polskiej szkoły animacji trafiłam przypadkiem. Kilka tygodni temu wybrałam się do Krakowa na wystawę zupełnie innego artysty, uprzejma pani w kasie, zapytała, czy nie chcę zobaczyć pozostałych wystaw czasowych. Różnica w cenie niewielka a na górze można się zapoznać z twórczością Antonisza. Skwapliwie przystałam na tą propozycję i ciągle chodziło mi po głowie: Antonisz, Antonisz, skąd ja go znam? Jestem pewna, że już gdzieś to słyszałam... I tak jakoś nie mogłam go przyporządkować do żadnej dziedziny aż do momentu, kiedy weszłam na górę i na korytarzu prowadzącym do sali były poustawiane telewizory, wtedy już wszystko wiedziałam!
Ale po kolei...
![]() |
| Żródło: http://krakow.gazeta.pl/krakow/51,35817,13744111.html?i=19 |
Technikę, którą się posługiwał nazywamy non camera, co oznacza, jak się zapewne domyślacie, bez kamery. Polegała ona na tym, że obraz jest malowany, wydrapywany bądź rysowany bezpośrednio na każdej z klatek filmu, właśnie bez użycia kamery. Podczas nanoszenia obrazu na taśmę, można wykorzystać szereg technik artystycznych, takich jak drzeworyt, linoryt, czy miedzioryt. Możliwe było również tworzenie filmów kolorowych, poprzez wprowadzenie obok czerni transparentowych kolorowych farb graficznych.
